Całkiem niedawno ścieżka łącząca koniec ul. Długiej z ul. Warszawską w Granicy została zagrodzona i nie można już tamtędy przechodzić (patrz mapka w załączniku). Dróżka ta stanowiła dla wielu mieszkańców Granicy dogodne dojście do stacji kolejki Nowa Wieś, przedszkola, apteki, sklepów, itd. Właściciel działki, do niedawna leżącej przy opłotku, stwierdził, że część przejścia stanowi jego własność i postanowił powiększyć posesję. Jest rzeczą ciekawą, że stało się to po kilkudziesięciu latach istnienia tego opłotka.
Nie jest to nowy problem – w poprzedniej kadencji samorządowej to samo stało się z opłotkiem łączącym końcówki ulic M. Reja i Długiej – został także zagrodzony. Kilka lat wcześniej zajęto wąskie przejście, którym można było się dostać z ul. Dębowej do lasu. Te przypadki ucichły, gdyż nie było wokół nich poważnych protestów. (Nie liczę oczywiście moich wielokrotnych interwencji w sprawie zablokowania ścieżki łączącej ul. Reja z ul. Długą, które nie zostały zrealizowane pozytywnie, gdyż ścieżka ta jest nadal zatorowana.)
Teraz zbuntowali się mieszkańcy Granicy, głównie z ul. Długiej, którym ta zmiana bardzo przeszkadza. Napisano skargę do wójta gminy, Romana Lawrence (patrz pismo w załączniku). Działając indywidualnie ja również stawiałem sprawę na posiedzeniach komisji i sesji Rady Gminy. Niestety pan wójt rozkłada bezradnie ręce twierdząc, że zagradzający miał do tego pełne prawo, gdyż grunt stanowi jego własność. Obawiam się, że służby urzędu gminy nie dokonały wszechstronnej i rzetelnej analizy prawnej tej sytuacji – zbyt łatwo oddaje się tu pole.
Warto przypomnieć, że przejście to służyło mieszkańcom przez kilkadziesiąt lat! I zapewne przez te kilkadziesiąt lat było prywatną własnością, a pomimo tego nikt go nie grodził.
Trzeba również pamiętać, że na terenie osiedla (zarówno w Granicy, jak i w Komorowie) są inne podobne ciągi. Trzeba je ochronić, a zajęte – odzyskać. Dlatego, aby nie zakończyć sprawy tak jak wiele spraw kończy się w naszej gminie na jałowych dywagacjach i pustych deklaracjach decydentów, skierowałem do wójta wniosek o przystąpienie do zmian w planach zagospodarowania przestrzennego (patrz wniosek w załączniku). Jednocześnie zawnioskowałem do pilne odblokowanie opłotka ul. Długa – ul. Warszawska.
Ciekawe czy ten przypadek okaże się przykładem skutecznej i stanowczej działalności Gminy Michałowice?
Przemysław Bryksa
Radny Gminy z osiedla Komorów, Granica
| Załącznik | Rozmiar |
|---|---|
| opłotek.Długa.Warsz_.mapka_.jpg | 130.4 KB |
| opłotek.Długa.Warsz_.mieszk.do_.wójta.jpg | 87.84 KB |
| opłotek.Długa.Warsz_.odp.wójta.jpg | 33.46 KB |
| opłotki.zmiana.planów.zagosp.wniosek.doc | 31 KB |

















Panie radny Bryksa
Chyba się Panu pomyliły czasy. Opłotkami chodziło się w XIX wieku, no może na początku XX wieku.
Jednak od kiedy szanuje się prawo własności i ziemia jest bardzo droga nikt myślący logicznie nie zabiera lub nie wykupuje od właściciela gruntu na opłotki.
Pani Elu jest Pani w
Pani Elu jest Pani w błędzie, bo jest w prawie coś takiego jak zasiedzenie służebności. A Pani widzi tylko koniec własnego nosa, a nie mieszkańców. Teraz mamy XXIw i dobrze że mamy prawo
Zasiedzenie
Zasiedzenie służebności?
Czy śnię, czy też mam do czynienia z nieodouczonym "fachowcem"?
Któż dał Panu uprawnienia do wykonywania zawodu rzeczoznawcy przy tak lilipuciej wiedzy?
Radzę doczytać, kiedy można zasiedzieć służebność. Jest tylko jeden przypadek - ale w wymienionych przez radnego B. on nie występuje.
P.S. Czyżby był Pan tym rzeczoznawcą, który ma dla gminy szacować nieruchomości pod przyszłe opłaty adiacenckie. Jeśli tak jest - współczuję wszystkim (od wójta poczynając, którzy będą mieli do czynienia z wytworem Pana intelektu (i wiedzy).
nabycie służebności ...
Szanowny "Oskarku"
Czytając wszystkie wypowiedzi na tej stronie stwierdzam,że starasz sie popisać komentując wypowiedzi na tym forum.
Widzę, że jako uprawniony rzeczoznawca majątkowy - z uprawnieniami nadanymi przez odpowiedni organ, stwierdzony wpisem i pieczątką - zgodnie ze sztuką, określiłeś stan faktyczny i prawny ...
na podstawie informacji zamieszczonych na tym forum tzn. jak sam piszesz "Jest tylko jeden przypadek - ale w wymienionych przez radnego B. on nie występuje"
Przepraszam, ale powstrzymam się od komentarza ...
I niech kolega się "obudzi" i proponuję trochę wiecej wstrzemięźliwości w wypowiedzach ... bo trochę niewypada
No cóż. Tam, gdzie nie
No cóż.
Tam, gdzie nie staje wiedzy zaczyna się ironia.
A co do stanu - przede wszystkim prawnego, ale i faktycznego - mam wystarczającą wiedzę, aby wypowiadać się z sensem i autorytatywnie.
Czego niektórym dyskutantom - demagogom - z Panem Radnym na czele - brakuje.
Nie sztuka wmawiać ludziom (rzeczywiście zbulwersowanym - chodzili, chodzili, a teraz jakiś p...ny właściciel im zagrodził), że wystarczy zbiorowy protest, aby przestały obowiązywać przepisy prawa. Trzeba samemu podrapać się w łapetynę (o ewentualnym dolaniu oleju też nie zapomnieć!) i zaproponować rozwiązanie. Jest!
Ale nie opłotkami. Trzeba pójść po drodze prawnej. Czas demagogów już minął...
Nacjonalizacja i reforma rolna była ponad pół wieku temu...
Szanowna Pani. Pisząc, że
Szanowna Pani.
Pisząc, że opłotkami chodziło się w XIX i na początku XX wieku wykazuje Pani wybitą zanjomość historii. Ten tzw opłotek użytkowany był do tego roku. (z tego wnioskuje mieszkańcy byli to dnia zamkęcia starsznie "zacofani"). Ja myślę, iż nazwa opłotki jest nazwą potoczną. Jeżeli fakt istnienia "opłotka" jest dla Pani anachrnizmem to można to nazwać to bardziej nowocześnie, a mianowicie przejściem pieszym.
Meritum tej sprawy jest zamkęcie właśnie takiego przejścia, które istniało napewno ponad 50 lat.
Wypowiadając się w tej sprawie w ten sposób (przepraszam za stwierdzenie) nie widzę u Pani znajomości tego problemu. Nawiasem mówiąc nikt logicznie myślący nie zamyka użytkowanych przez mieszkańców istniejących dróg publicznych.
Oczywiście serdecznie pozdawiam
opłotek
Odkąd to dróżki lub jak Pan nazwał opłotki wydeptywane na dziko przez czyjąś posesję jest drogą publiczną.
A gdzie prawa własności.
Niech się dalej Pan nie kompromituje.
Nie wiem co ma Pani na
Nie wiem co ma Pani na myśli pisząc o kompromitacji? Strasznie szybko i pozwalam sobie stwierdzić bezmyślnie, używa Pani słów obraźliwych.
W celu sprawdzenia i przemyślenia sprawy no i oczywiście pogłębienia wiedzy proponuję Pani sprawdzenie zapisów:
1. zatwierdzonego planu zagospodarowania przestrzennego
2. przepisów kodeksu cywilnego (dla ułatwienia: przepisy o służebności - księga II)
3. istniejących na zwanej przez Panią "dróżce:-)" wybudowanych przez gminę urządzeń infrastryktury technicznej.
I z tego co wiem nikt nie kwestjonuje prawa własności.
A jeżeli dla Pani utrwalony zwyczaj i zasady współżycia społecznego nic nie znaczą i świadczą o chęci pozbawieniu prawa własności przez mieszkańców ....
no cóż tylko współczuje
koniec
Skończmy tę dyskusję! Ja Pana nie obraziłam. Jednak to Pan przy każdej okazji obraża naszego Wójta co nie wszystkim się podoba.
Nie przysporzy to Panu głosów w następnych wyborach.
Odpowiedź do komentarza P.Ela
Ciekawy jestem co by Pani powiedziała,gdyby zamknięto np. ulice Polną i zmuszono Panią chodzić dookoła ulicami wogóle do tego nieprzystosowanymi.
Najlepiej zabierac głos w sprawie która Pani nie dotyczy.Trzeba przeciez dokopać ludziom starszym,dzieciom idacym do szkoły czy matkom odprowadzajacym dzieci do przedszkola, a wszystko tak w imie miłosierdzia Bożego!
Opłotki
Zapewne Pan Radny Bryksa nie oddałby swojej ziemi jako "opłotka" do użytku dla innych. Najlepiej zarządzać cudzą własnością...
Wie pan jakie są ceny działek w tej okolicy?
P.S.Podobno KOmorów to "miasto ogród", ale chyba sądząc po wiejskich przyzwyczajeniach niektórych mieszkańców, ani miasto, ani tym bardziej ogród...
Szanowni Państwo (Pani
Szanowni Państwo (Pani Elżbieta i "GOŚĆ")
Rzeczywiście taka dyskusja nie ma sensu, tym bardziej, iż zaczyna ona przebiegać na niebezpiecznie niskim poziomie. Typowe nasze piekiełko z cyklu "Kargul żywemu nie przepuści".
Nie chcę tu używać słów związanych z wsią, bo mam wiele szacunku dla wszystkich mieszkańców wsi i odmienne zdanie do p. "gościa" na temat tzw wiejskich przyzwyczajeń.
Pisząc P.S. wykazał się Pan wyjątkowym małomiasteczkowym zachowaniem. Gratuluje, iż jest Pan mieszkańcem Komorowa. To taki prestiż i nobilitacja - prawda?.
A odpowiadając na pytanie o cenę ziemi to odpowiem Panu, że wiem ile ona kosztuje, jak również wiem od czego ona zależy. Tak się składa, że trochę zajmuję się rzeczoznawstwem majątkowym.
Pani Elżbieto. Oceniając moją wypowiedź jako kompromitację właśnie mnie Pani obraziła, bo nie ma Pani żadnego prawa aby się w ten sposób wypowiadać. Oczywiście ma Pani swoje zdanie i ja je szanuje, ale niestety mam odmienne zdanie na ten temat i staram się nie wyrażać dosadnie poglądów jakie mam na temat Pani argumentów i wiedzy.
Nawiązując do wątku Pana Wójta to informuję Panią, iż Wójt nie jest moim wójtem tylko Wójtem Gminy w której mieszkam. Jeżeli p. Roman Lawrence jest Pani przełożonym to rozumiem zaangażowanie. Ale niech sobie Pani wyobrazi, iż w gminie mieszkają ludzie nie pracujący w Urzędzie Gminy lub nie będący Radnymi gminy czy powiatu i pomimo, iż są mieszkańcami WSI Granica mogą mieć wiedzę i swoje zdanie.
Pozdrawiam
P.S. Abyśmy wszyscy mieli jasność to informuję, iż nie jestem "RADNYM p. Bryksą" za co przepraszam Panią i p. "GOŚCIA" no i oczywiście samego p. Bryksę, z którego zdaniem w tym przypadku - wybaczcie mi Państwo moją niepokorność :-))) - się zgadzam.
A dla zupełnej jasności to również informuję, iż nie staram się o pracę w Urzędzie, a tym bardziej o głosy wyborców.
szkoda, że
jest Pani/Pan niezweryfikowanym gościem i nawet płeć trudno ustalić. Choć wyobrażam sobie, że to płeć trochę mniej piękna. Proszę przyjąć słowa uznania i chęć zagłosowania na Panią/Pana - 1 głos - mój - Pani/Pan ma. A jeśli tylko wyrazi Pani/Pan ochotę kandydować do czegokolwiek, to zorganizuję większą drużynę..
Ciekawe czy Pan / Pani
Ciekawe czy Pan / Pani zechciała by nadrabiać dwa kilometry do kolejki, do sklep itd.
Służebność przechodu...
http://www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Sluzebnosci-grunt...
Służebności nie można zasiedzieć!
Z wyjątkiem jednego przypadku. Ciekawych odsyłam do art. 292 kodeksu cywilnego i do obszernego orzecznictwa sądów.
Po co więc bić pianę?
Tym bardziej, że i radny B. i bezimienny uczestnik dyskusji mieniący się rzeczoznawcą majątkowym są, być może prawnikami. Choć po tym, co napisali, śmiem w to wątpić...
Proponuję więc naszym fachowcom od opłotków przygotowanie dysertacji na temat np. "Opłotki jako trwałe i widoczne urządzenie - środek do zasiadywania prywatnych nieruchomości".
Myślę, że wywołałaby spore poruszenie w środowisku prawników i specjalistów od nieruchomości. Tylko,że autorzy straciliby chyba dotychczas zdobyte tytuły - naukowe i zawodowe...
Orzechową też zamknęli?
Jeśli tak, to rzeczywiście trzeba sporo nadłożyć drogi. Ale dziś tam byłem i nie miałem żadnych kłopotów z przejściem tą ulicą (gminną). Spragnieni kontaktów (z bratnią Nową Wsią) z końca ul. Długiej nie muszą więc chodzić aż tak szerokim łukiem...
Po co tyle piany?
Orzechową wciąż można przejeżdżać (i przechodzić). Dla mieszkańców końca ul. Długiej (tego od strony Nowej Wsi) to tylko jakieś 200 m "nadłożonej" drogi (trzeba cofnąć sie do Orzechowej, dojść nią do WKD i ul. Warszawskiej.
To dużo i mało - zależy od wieku i kondycji pieszego - ale niech nikt nie bije piany, że nie ma dostępu do drogi publicznej, albo żeby dostać się do bratniej (przynajmniej dla niektórych) Nowej Wsi trzeba nadłożyć 2 km drogi. To bzdura!
Powiem więcej. Jestem w zasadzie zadowolony, że właściciel posesji zdecydował się na zagrodzenie dzikiego przejścia. Nie tylko dla swojego dobra. Niezorientowanych poinformuję, że miało ono jeszcze jedną (nie tylko "przechodnią"), ale uciążliwą funkcję. Otóż było miejscem szybkiego rozpijania flaszek z różnoprocentową zawartością, nabytych w okolicznych sklepach przez niektórych mieszkańców Granicy, Nowej Wsi i ich gości.
Często było tak, że część przechodniów widząc w opłotkach takie towarzystwo oddalała się w pośpiechu, wybierając drogę nieco dłuższą, ale na pewno bezstresową.
O pisku hamulców wukadki nie wspomnę. Chyba tylko bliskiemu położeniu przystanku kolejki (a więc małej szybkości) zawdzięczamy, że nie wyjęto spod niej (w kawałkach) kogoś, kto w stanie zamroczenia przechodził przez tory w kierunku ul. Polnej i pobliskich "Delikatesów".
PAX VOBISCUM
Po kolei. Pan Przemysław Bryksa działa w dobrej wierze, więc proszę darować sobie ataki na niego. Sprawę "opłotków" trzeba wyjaśnić i znaleźć konsensus.
"Obrażanie Wójta"(?). Merytoryczne zarzuty pod adresem Wójta to nie inwektywy i obrażanie. Więc darujmy sobie tą naiwną obronę. Wójt nie jest postacią nietykalną a zarzuty, które przewijają się tu na tym forum i nie tyko, są poważne. Krytyka to prawo demokracji. Skończyły się czasy nietykalnych kacyków PZPR-owskich. Czyżby nie wszyscy to zauważyli?
Inny ważny temat - woda. Komorów ma wspaniałą wodę. Im rozsądniej będziemy nią gospodarować tym dłużej bedzie. Dlatego apeluję: NIE LEJCIE TEJ CUDOWNEJ WODY W PIETRUCHY I TRAWNIKI. To skandaliczne marnotrawstwo. Polska ma deficyt wody. Pamiętajcie o tym.
JGS
H2O
Polska ma mniejsze zasoby wody niż Grecja, Hiszpania a nawet Egipt! Trudno spokojnie patrzeć, jak ludzie godzinami podlewają trawniki cudowną wodą z głębi natury. Przy takiej gospodarce roztrwonimy to bogactwo szybciej niż zdołamy pomyśleć. Ludzie myślcie, to nie boli! Tak dalej nie można. Zasada "moja chata z kraja" zemści się boleśnie. A może woda jest za tania?
Jeszcze H2O
Zarząd Osiedla Komorów - do roboty!
Rozpropagujcie, w każdy możliwy sposób, celowość rozsądnej gospodarki wodą. Zróbcie analizę porównawczą zużycia wody w poszczególnych okresach roku. Spadek ciśnienia wody w kranach, zwłaszcza w letnie wieczory, to jednoznaczny sygnał. Jeżeli wspomniane zużycie drastycznie wzrasta - trzeba będzie sięgnąć do nizbyt miłego środka - "przemówienia poprzez portfel". Dla wspólnego dobra.
JGS
Pani Elu. Niech Pani nie
Pani Elu. Niech Pani nie wypowiada się w temacie, którą Pani nie dotyczy, posługiwać się frazesami jest łatwo, jak się nie wie o co chodzi. Prosze poznać sytuację i potem się produkować.
Panie Przemysławie dziękuję w imieniu wszystkuch mieszkańców ulicy Długiej za zainteresowanie się tą sprawą.
Pozdrawiam
Dodaj nową odpowiedź