Pismo Radnych z Osiedla Komorów w do Ministra Skarbu Państwa w sprawie sprzedaży działek SGGW (PDF, 110KB)
Pismo Radnych z Osiedla Komorów w do Ministra Skarbu Państwa w sprawie sprzedaży działek SGGW
admin, 2008, wrzesień 19 - 17:06
| © by Rafał Madycki (www.DevDesign.pl) 2005-2008. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kontakt: admin@komorow.net Treści na stronie należą wyłącznie do ich autorów. |
kompresy
Działalność naszych radnych bije granice absurdu.
Rozpoczęto planową konserwację zieleni w Al.M.Dąbrowskiej i Al.Starych Lip angażując profesjonalną firmę.
Cóż lepszego dla pp Aurelii, Ewy i Agnieszki - wspaniałe pole dla pokazania swojej działalności - wstrzymały prace mimo, iż się na tym nie znają pod pretekstem dewastacji zieleni.
Może w takim razie wejdą same na drzewa i własną piersią będą bronić suchych gałązek.
Chyba jednak powinny przyłożyć sobie do głów zimne kompresy i zaufać, że fachowcy nie zainteresowani w walkę z wójtem zrobią to dobrze.
Okulary
Kompres niech sobie przyłoży piszący a na nos włoży mocne okulary, bo najwyraźniej nie dowidzi, że stare , zabytkowe lipy u zbiegu Al. Marii Dąbrowskiej i Al. Starych Lip zostały pozbawione koron. Od kiedy to w ramach czyszczenia drzew obcina się im grube, zdrowe konary? Niech przedmówca zajrzy do klasyka i poczyta o pożytecznych idiotach. Czemu się czepia myślących i odważnych kobiet? Najgorsze jest połączenie głupoty i kompleksów.
"Konserwacja" zieleni
"Planowana konserwacja zieleni" nie powinna polegać na usuwaniu 90% koron drzew, w tym zdrowych gałęzi - każdy kto się przeszedł Aleją po tej "konserwacji" mógł zobaczyć ścięte grube zdrowe gałęzie. Zresztą zgodnie z umową, którą wójt zawarł z firmą BOR-EKO, usuwana masa koron powinna wynosić 30%, a INCYDENTALNIE 40-50%. W tej chwili stoją kikuty pni z pozostawionymi pojedynczymi gałęziami (korony są ścięte właśnie do 90%).
Drzewa stanowiące Pomnik Przyrody nie są konserwowane od kilkunastu lat, są bardzo osłabione m.in. drganiami wynikającymi z ruchu, schną na skutek suszy, kanalizacji i niszczeją z powodu sypanej zimą soli. Tak słabe drzewa mogą nie przetrwać intensywnej wycinki koron.
Architekt krajobrazu, który zobaczył efekt tej "konserwacji", powiedział, że przestępstwem jest tak potraktować drzewa, które stanowią Pomnik Przyrody i mają ponad 100 lat.
Wsród osób, które wstrzymywały wycinkę byli m.in. prof. Jeremi Królikowski, p. Jerzy Kalina oraz Tomasz Terlecki, znawca historii obszaru i wielki miłośnik przyrody, ze szczególnym uwzględnieniem starodrzewia.
zaufać? komu?
nie trzeba się znać. wystarczy nie mieć zaufania do wójta. Może przypomnimy sobie wszyscy wspólnie jak nasz gospodarz, bez żadnej żenady, jeszcze parę miesięcy temu, do kamery opowiadał, że za zmianę kwalifikacji ziemi rolnej SGGW gmina będzie płacić setki milionów zł odszkodowania. Można tę wypowiedź przypomnieć sobie na tej stronie, w zamieszczonym materiale z tv. Jak się okazało nie ma podstaw prawnych do takiego odszkodowania. Po prostu - człowiekowi, który kłamie bez żadnych hamulców nie ufa się.
Do przedmówcy
Całe szczęście, że Przedstawiciele Zarządu Osiedla, Radni, a także Mieszkańcy Komorowa szybko zareagowali.
Tzw. "planowa konserwacja zieleni" sprowadzała się nie tylko do wycinania suchych konarów ale (niestety) do dewastacji starych lip poprzez wycinanie żywych gałęzi, obcinanie wierzchołków drzew itp. Proszę popatrzeć i nie wypisywać głupstw!
Aleja starych lip to pomnik przyrody i niewolno go dewastować!
Kompresy c.d.
To nie "walka z Wójtem" a przeciwstawienie się złu, dyletanctwu i ignorancji. Nasze społeczeństwo już obudziło się po PRL-owskim maraźmie, apatii, zobojętnieniu. Kto tego nie potrafi zrozumieć niech lepiej głosu nie zabiera bo naraża się na śmieszność!
partykularyzm radnych Komorowa
Mi to wyglada na zwykla probe promowania sie! Radni Komorowa krytykuja wszystkie posuniecia wojta - niewazne co zrobi, dla nich zawsze zle. Byc moze Pani Borzymowska czy Pan Jezewski chcieliby w kolejnych wyborach zastapic wojta gminy. A na krytykanctwie najlepiej zbijac kapital!Ale prosze pamietac ze "ciemny lud" nie wszystko kupi!
"Radni Komorowa krytykują
"Radni Komorowa krytykują wszystkie posunięcia wójta".
Czy wszystkie? Na pewno te złe. Jest ich niestety coraz więcej. Demokracja polega na tym, że patrzy sie na ręce władzy. Tak więc radni z Komorowa bardzo dobrze wypełniają swoją powinność.
Co do zastąpienia wójta. Obecny wójt jest już czwartą (chyba) kadencję. Takie "zasiedzenie", jak widać, nie sprzyja niczemu dobremu.
protestują radni, przedstawiciele Zarządu Osiedla i mieszkańcy
Posunięcia wójta i jego kamaryli krytykują nie tylko komorowscy radni. Dołączają do nich przedstawiciele Zarządu Osiedla, a także wielu mieszkańców, którzy dali dowód swojej troski o stan komorowskich drzew w alejach - pomnikach przyrody, przybywając wczoraj bardzo licznie na spotkanie z wójtem i fachowcami od wycinki. Pomimo padającego deszczu, kilkadziesiąt osób swoją wczorajszą obecnością zademonstrowało sprzeciw wobec sposobu, w jaki rozpoczęto "pielęgnację" drzew w Komorowie. Dzięki ich determinacji "pielęgnacja" została wstrzymana. Teraz trwają poszukiwania niezależnego eksperta, który oceni dotychczasowe działania, zinwentaryzuje zieleń i nakreśli kierunki dla ich rzetelnej konserwacji.
Ludzie nie kupią
Mamy taką nadzieję
TYPOWA "PIELĘGNACJA"
Na temat przycinki drzew w Płocku, za Gazetą Wyborczą
Sebastian Śmietanowski, Arkadiusz Adamkowski 2005-12-20
(...) Z rozłożystych topoli pozostały kikuty z lichymi odrostami. Ale na osiedlu należącym do Płockiej Spółdzielni Mieszkaniowej nie był to pierwszy tego typu wybryk. Drzewa były tam już masowo przycinane w drugiej połowie lat 90. - W większości zostały albo ogłowione, czyli pozbawione koron w 60-80 proc., albo wręcz zniszczone, czyli pozbawione koron całkowicie - oceniają dziś dendrolodzy.
(...) - Ręce opadają - komentuje jeden z czytelników. - Każdy dendrolog potwierdzi, że nie ma to nic wspólnego z profesjonalnym kształtowaniem koron. Drzewa, np. te na Kredytowej, to jedyne w blokowisku źródło cienia, chroniące dodatkowo przed kurzem i hałasem, miejsce gniazdowania ptaków. Ostatnio nawet pojawiła się tu wiewiórka. Tymczasem wystarczy, że ktoś, komu przeszkadzają drzewa, wysmaży pismo do urzędu miasta, a usłużne ekipy już tną jak leci. Gdzie jest interes społeczny? Gdzie wola ogółu? Czy rację mają tylko ci, co piszą podania o wycinkę indywidualnie? Jak człowiek chce się sprzeciwić, to musi latać i zbierać podpisy. To jest chore.
(...) Według Klikczyńskiego w większości przypadków korona nie może być zmniejszona bardziej niż o 30 proc. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, np. gdy drzewo zagraża bezpieczeństwu czy to w ruchu drogowym, czy pieszym. Ale to zaledwie procent wszystkich zleceń.
Irena Chrostowska
rzeczoznawca ds. ochrony środowiska Naczelnej Organizacji Technicznej
Wcale nie zaskakuje mnie to, co stało się przy Kredytowej. Taki sposób nieprawidłowego, często zbyt radykalnego przycinania drzew znamy już doskonale z innych ulic. Niestety, w naszym mieście nie szanuje się zieleni. Z ustawy o ochronie przyrody wynika, że rada gminy jest zobowiązana zakładać i utrzymywać w należytym stanie tereny zieleni i zadrzewienia. Tymczasem od wielu lat kontynuuje się błędną praktykę "zabiegów pielęgnacyjnych" w koronach dojrzałych drzew, które niejednokrotnie kończą się ich śmiercią.
Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - www.wyborcza.pl © Agora SA
re: TYPOWA "PIELĘGNACJA"
no właśnie.
A w Komorowie mamy do czynienia z Pomnikami Przyrody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Z lipami, które mają blisko 130 lat!!!!!!!!!!!!!!!!!
Które są bardzo słabe i nie konserwowane od kilkunastu lat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
bezpieczeństwo?
mamy już dosyć słuchania o bezpieczeństwie. Że drzewa zagrażają życiu mieszkańców. Jak wynika z artykułu "zdarzają się wyjątki, np. gdy drzewo zagraża bezpieczeństwu czy to w ruchu drogowym, czy pieszym. Ale to zaledwie 1 !!! procent wszystkich zleceń".
Cała sprawa dot. ochrony
Cała sprawa dot. ochrony terenów przy Al. Kasztanowej pokazuje jak bardzo jesteśmy wpatrzonymi tylko we własne podwórko ludźmi. Nie będę wchodzić w sprawę zasadności budowy nowego osiedla, bo to sprawa bardzo szeroka.
Natomiast argumenty przeciwników tegoż osiedla są po prostu pozbawione logiki i nieraz nawet ksenofobiczne.
Po pierwsze, budowa osiedla oznacza konieczność budowy nowych dróg. I moje pytanie, czy jesteśmy przeciwni budowie nowych dróg? Czy Komorowanie nadal zamierzają stać w korkach? Jednym słowem czy chcemy postawić na utrzymanie obecnego stanu czy też chcemy aby nasza gmina się rozwijała? Ktoś powie zaraz, że jak najbardziej chcemy rozwoju, ale bez nowych mieszkańców. Rozumiem ten argument, ale trzeba to pojąć, naszemu miasteczku mieszkańców będzie przybywać, bez względu na to czy nowe domy zbuduje deweloper czy bezpośrednio sami zainteresowani osiedleniem się tutaj.
Podobna historia z przedszkolami i innymi miejscami użyteczności publicznej. Rozumiem, że Komorów nie chce ich rozwijać i budować bo przy okazji sprowadzi to nowych mieszkańców, których się tak boimy…
Czyli jeśli nasze miasteczko będzie kulturalną i drogową plażą, wtedy z pewnością uchronimy się przed niechcianymi mieszkańcami. Tylko czy ktoś nas ochroni przed utratą mózgów?
Zachowujemy się ksenofobicznie. Tak samo jak Irlandczycy przeciwni przyjazdowi Polaków do pracy, bo „zabierają nasze miejsca pracy”. A nam nowi mieszkańcy jeszcze bardziej zakorkują drogi i zabiorą ostatnie wolne miejsca w szkołach. Czy to dlatego obcym mówimy zdecydowane nie?
Przestańmy się zachowywać zaściankowo, a popatrzmy na ten problem w bardziej złożony sposób. I zastanówmy się czy na „nowych Komorowianach” nie moglibyśmy zyskać?
Zainteresowanym tematem polecam lekturę Karla Poppera „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”.
do przedmówcy
Przypominam przedmówcy kilka argumentów, które przemawiają za blokowaniem osiedla na kilka tysięcy osób:
- każdy kto chce zamieszkać w Komorowie i okolicy może to zrobić z łatwością - są dziesiątki ofert sprzedaży działek i domów - i właśnie chodzi o to, żeby przyciągać nowych mieszkańców, którzy z zapałem i pieniędzmi będą odtwarzać istniejącą, ale często zaniedbaną, tkankę mieszkaniową naszych okolic;
- nowe osiedla deweloperskie są dowodem na to, że inwestor nie myśli o dobru ogółu lecz jedynie o interesie własnym - brak należytej infrastruktury na takich osiedlach jest powszechnym zjawiskiem - proszę poczytać liczne artykuły prasowe na ten temat;
- masowa zabudowa osiedlowa na również na działkach 350 m2, spowoduje, że indywidualna tożsamość Komorowa zaginie - staniemy się przedmieściem Pruszkowa;
- wysyp setek nowych adresów komorowskich na rynku spowoduje obniżenie wartości wszystkich okolicznych nieruchomości - jak szacują rzeczoznawcy-przynajmniej o 30%;
- blokowanie nowego gigantycznego osiedla jest spowodowane również tym, że podobne scenariusze (pod pozorem pola golfowego - gigantyczne osiedla) znamy już z doniesień prasowych - tak samo dzieje się w Wilanowie i Konstancinie, a więc nasza czujność jest jak najbardziej uzasadniona;
- obrońcy charakteru Podkowy Leśnej - analogicznego miasta - ogrodu - podkreślają, że zagrożeniem dla tej miejscowości jest masowa urbanizacja w jej okolicach;
- Gmina Michałowice, jak przyznaje jej obecny wójt, jest jedną z bardziej zurbanizowanych w woj. mazowieckim;
- proporcje zabudowy do terenów niezabudowanych na terenie Gminy Michałowice są wyższe niż przeciętnie dla gmin woj. mazowieckiego. Tereny osiedlowe w gminie Michałowice stanowią większy procent jej powierzchni (8,0%) niż średnio w gminach w granicy dawnego województwa warszawskiego z wyłączeniem Warszawy (6,8%). Tereny wykorzystywane inaczej niż jako użytki rolne, wody, lasy i zadrzewienia (tj. tereny osiedlowe, komunikacji i pozostałe) w gminie Michałowice stanowią również większą część jej powierzchni (17,9%) niż średnio w gminach aglomeracji warszawskiej z wyłączeniem Warszawy (14,8%). Świadczy to o silnej urbanizacji obszarów wiejskich w gminie.” (źródło: Plan Rozwoju Lokalnego Gminy Michałowice, 2004);
- na kilkaset gmin Mazowsza tylko niewielka liczba ma historyczny charakter - zabytki, historyczne układy (w tym: miast-ogrodów i miast-lasów), liczne pomniki przyrody; osiedle Komorów leży w strefie Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, w tym w strefie ochrony urbanistycznej i jest właśnie wpisywany z urzędu do rejestru zabytków. Historyczne miejscowości stanowią dziedzictwo narodowe i powinny być pod szczególna opieką, na co zwracają uwagę światowe organizacje. (patrz: Europejskie Dni Dziedzictwa, Rada Europy);
- nie widzimy powodu, dla którego grupa biznesmenów ma zrobić interes życia, kupując ziemię rolną od SGGW po kilkakrotnie niższej cenie niż jest ona faktycznie warta i planując inwestycję, która będzie mieć ogromny i niekorzystny wpływ na jakość życia dotychczasowych kilku tysięcy mieszkańców.
ludzi będzie ubywać
A poza tym to ludzi raczej będzie ubywać niż przybywać. Rozwój nie musi oznaczać setek nowych domów, kilometrów betonu i asfaltu. Rozwój, dziś modnie powiedzieć zrównoważony, to dbałość i ulepszanie tego co mamy. Bo w końcu będzie tak, że nikt, ani starzy mieszkańcy w coraz bardziej zaniedbywanym Komorowie, ani nowi na masowym osiedlu, nie będą zadowoleni. Zadowolony będzie jedynie inwestor!
"ROZWÓJ"
Ten "rozwój", o którym pisze czytelnik Poppera (!)to nic innego jak wyświechtane sformułowanie, które wylansowali właśnie deweloperzy i powiązane z nimi grupy interesów, aby móc uzasadniać swoje działania. Proszę poszukać lektur na temat propagandy. I poszerzyć swoją wiedzę właśnie na temat polskiej deweloperki - na szczęście coraz bardziej skompromitowanej.
propozycja
Mam propozycje - to niech Komorow odlaczy sie od Gminy Michalowice!!! Przeciez czarno na bialym widac ze Komorowowi i reszcue gminy caly czas jest nie po drodze!!!Ciagle klotnie i wasnie! kto za?!
Dodaj nową odpowiedź