Miasto Ogród Komorów – Święto Mieszkańców - pod takim hasłem w sobotę, 6 września odbył się festyn przy Alei Marii Dąbrowskiej w Komorowie. Został przywrócony nastrój Komorowa jako przedwojennego letniska. Na scenie występowali mieszkańcy, a w ogrodzie Lidia Popiel robiła stylowe zdjęcia. Wieczorem Jerzy Kalina zaprezentował happening.
Na odcinku między szkołą, a ulicą Podhalańską został wstrzymany ruch dla samochodów. W tym miejscu ulica Marii Dąbrowskiej zamieniła się w deptak, przy którym ustawione zostały przeróżne stoiska. Na jarmarku wielkopańskim – jak nazwali go organizatorzy - można było kupić wyroby ceramiczne, produkty pszczelarskie, sadzonki. Można było podziwiać przedwojenne samochody, albo przejechać się konną bryczką. Zaprezentowali się także komorowscy artyści. Można było obejrzeć obrazy między innymi Joanny Sierko i Anrzeja Pilicha. Nieopodal Lidia Popiel otworzyła swój plenerowy zakład fotograficzny. Między starymi lipami, wzdłuż alei przygotowana została wystawa fotografii, prezentowane były piękne wille, stare mapy i prześliczne komorowskie zakątki.
Przygotowana została także scena, stanęła u zbiegu ulicy Podhalańskiej i Marii Dąbrowskiej. Już od godziny 16.00 występowały dzieci. Przedszkolaki tańczyły tańce narodowe, siostry misjonarki śpiewały. Prezentowały się także komorowskie muzykujące rodziny. A Zbigniew Kowalewicz, autor historii Komorowa, która ukazała się w piśmie Stowarzyszenie K40 (K jak Komorów), przypomniał historię naszej miejscowości. Wspomniał postać Józefa Markowicza, twórcę idei miasta ogrodu Komorów, właściciela majątku w Komorowie, który zamieszkał w naszej miejscowości dokładnie 100 lat temu. Czytane były fragmenty Dziennika Marii Dąbrowskiej. A oto fragment z 7 stycznia 1961 roku: „... Zapomniałam odnotować jednej rzeczy, która bardzo zaważyła na moim „komorowskim” samopoczuciu. Kiedy w okresie świąt poszłyśmy z Anną naszą ‘klasyczną’ drogą do lasu – nagle katastrofa. Najpiękniejsza część lasu, wspaniały starodrzew dębowy wycięty! Leżą pnie, nawet krzewy powycinane. Pustynia na miejscu, które odkryłyśmy jako największy skarb Komorowa, jako najpiękniejszą część lasu. Jak to możliwe – gdy mowa o zadrzewianiu, zalesianiu – tak barbarzyńsko i całkowicie wyciąć wspaniały las. Tam najwięcej kosów i wilg, i szpaków gwizdało. Jakże piękne były te dęby. One – nie dom - były prawdziwą moją własnością w Komorowie. Skradziono mi, zniszczono ten cudowny las – i to już na zawsze. Już nikt z nas nie zobaczy tych dębów. Płakać mi się chciało z bezsilnego gniewu i smutku”. (M. Dąbrowska, Dzienniki Powojenne 1945 – 1965, PIW, Warszawa).
Wśród dzieci i młodzieży szczególnym zainteresowaniem cieszył się wspólny przejazd na rolkach, deskorolkach i rowerach. Przejazd rolkomasy zorganizowało Stowarzyszenie K40. Jak również stoisko plastyczne i stoisko lepienia z gliny. Dzieci rysowały herb Komorowa, najlepsze prace były nagrodzone. Najmłodsze dzieci rysowały kolorowymi kredami po asfalcie.
W czasie trwania festynu organizatorzy rozdawali pismo –Miasto Ogród Komorów - ilustrowaną jednodniówkę, której zamieszczone były między innymi artykuł o historii naszej miejscowości Zbigniewa Kowalewicza. A także teksty Tomasza Terleckiego „Komorów nie powstał z dnia na dzień” i mapa zabytków Komorowa. Zaprezentowali się także komorowscy radni.
Na zakończenie wystąpił zespół jazzowy „Old Timers”. Ale później jeszcze część uczestników festynu przeniosło się nieopodal, do „Oberży u Michała”, gdzie Jerzy Kalina przygotował inscenizację. Autor podkreślił to, że ważne jest to, że mieszkamy w jednej miejscowości. Życzył wszystkim zebranym, aby nie musieli stawiać płotów i ogrodzeń, by móc wspólne bezpiecznie mieszkać.
Święto Mieszkańców Komorowa zostało przygotowane przez Zarząd Osiedla Komorów, we współpracy ze Stowarzyszeniem K40, Stowarzyszeniem Kulturalny Komorów, a także komorowską szkołą i biblioteką. Imprezę sfinansował Roman Lawernce, wójt gminy Michałowice, który otworzył festyn.
www.michalowice.pl
Autor: Beata Izdebska
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|













Święto MIeszkańców Komorowa
Uczestniczyłam w Święcie Mieszkańców, uważam że impreza była udana i potrzebna. Zrobiłam sowjej córce zdjęcie w Atelier Fotgraficznym p. Lidiii Popiel niestety zdjęcia nie mogłam odebrać ,gdyz zabrakło papieru. Poproszono mnie o numer telefonu i obiecano kontakt w sprawie zdjęć - do dziś nikt sie do mnie nie odezwał. Mam pytanie : jak odebrać zdjęcia zrobione mojemu dziecku?
odpowiedź w/s zdjęć
Zdjęcia na płytkach CD będą do odbioru w przyszłym tygodniu i będzie w tej sprawie kontakt telefoniczny z zainteresowanymi.
Zb.Kowalewicz - czł. Zarządu
Czyżby?
"Imprezę sfinansował Roman Lawernce, wójt gminy Michałowice, który otworzył festyn."
-------------
Takie imprezy są finansowane z bodżetu gminy, czyli z pieniędzy podatników tzn. nas wszystkich (a nie z kieszeni pana Romana Lawrence).
odpowiedź w/s zdjęć
jaokoś przeoczyłem to chyba ale gdzie można odebrać zdjęcia??
zdjęcia
Informacja o odbiorze jest na tablicy Zarządu na stacji
Dodaj nową odpowiedź